29 października 2018

Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN


Nie da się opowiedzieć historii narodu żydowskiego bez historii Polski, jak i historii Polski bez narodu żydowskiego. Nasze narody zostały połączone na zawsze.
Rekonstrukcja synagogi w Gwoźdźcu. Fotografia pobrana ze strony pixabay.com.

Kiedy moja przygoda ze stażem w Warszawie powoli dobiegała końca, postanowiłam wykorzystać ten czas jak najlepiej. A ponieważ interesuję się żydowską historią i kulturą, to zdecydowałam się odwiedzić wystawę stałą Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, które znajduje się na warszawskim Muranowie. I nie pożałowałam tej decyzji.
Warto wiedzieć, że dzisiejszy Muranów nie jest tym Muranowem sprzed II wojny światowej. Nie chodzi mi tu o klimat żydowskiej dzielnicy, którą był przed wojną. Gdyby porównać mapę tej dzielnicy z lat 30. XX wieku z dzisiejszą, to okazałoby się, że prawie żadne ulice nie pokrywają się ze sobą. Cały Muranów stoi na gruzach getta warszawskiego, a Muzeum POLIN wybudowano na środku przedwojennej ulicy Zamenhoffa, którą Żydzi latem 1942 roku szli na Umschlagplatz.
Wystawa stała w Muzeum POLIN prezentuje tysiącletnią historię Żydów na ziemiach polskich. Liczba eksponatów i ogrom informacji sprawia, że nie sposób obejść całej wystawy w dwie godziny. Sama spędziłam tam około sześciu godzin, a i tak nie dowiedziałam się wszystkiego.
Wycieczkę zaczynamy od starej legendy o krainie Polin, po czym przechodzimy do sali ze szlakami, którymi w rzeczywistości Żydzi przywędrowali na tereny Polski.
„Na tych ziemiach nie powstała przeciw nam taka nienawiść jak w niemieckich krajach. Oby tak zostało do przyjścia Mesjasza”.
Dalej wędrujemy do średniowiecznego Krakowa (nie Warszawy!) i żydowskiego Kazimierza, na chwilę zaglądamy do pierwszych drukarni w Polsce, przypatrujemy się sytuacji Żydów w okresie renesansu, a potem zmierzamy się z powstaniem Chmielnickiego i okresem zaborów. Po odzyskaniu niepodległości i dwudziestoleciu międzywojennym wkraczamy do okupowanej Polski i poznajemy tragiczną historię naszych sąsiadów podczas II wojny światowej. A potem, zmierzywszy się z faktami, zmierzamy ku wydarzeniom z Marca ’68 i Okrągłego Stołu.
W tym muzeum poznajemy nie tylko historię Żydów, ale także ich kulturę. Można zobaczyć dokładną replikę przepięknego wnętrza synagogi w Gwoźdźcu (dzisiaj Ukraina), można przejść się po żydowskiej ulicy w okresu międzywojnia i wpaść do Małej Ziemiańskiej. A nawet poznać zwyczaje ślubne Żydów.
Wbrew temu, co niektórzy mówią, Muzeum POLIN nie przedstawia Polaków jako antysemitów. Mam wrażenie, a raczej jestem tego pewna, że ludzie, którzy oskarżają muzeum o antypolonizm, nigdy nie zwiedzili wystawy stałej. POLIN przedstawia historię prawdziwą, mówi o tym, że byli dobrzy i źli Polacy, że Żydzi nie zawsze troszczyli się o swój naród (patrz: Chaim Rumkowski). Historia nigdy nie jest czarno-biała, bo jesteśmy tylko ludźmi, a nie herosami.
Gorąco zachęcam do odwiedzenia tego muzeum i poznania historii naszych sąsiadów, bo – jak to powiedział przewodnik po wystawie – nie da się opowiedzieć historii narodu żydowskiego bez historii Polski, jak i historii Polski bez narodu żydowskiego.

Udostępnij:

0 komentarze:

Publikowanie komentarza